/ Diagnoza
Dwa różne problemy, które wyglądają identycznie
„Strona nie wyświetla się w Google" opisuje dwie zupełnie różne sytuacje, które z fotela właściciela firmy wyglądają tak samo — wpisujesz coś, strony nie ma.
- Strony nie ma w indeksie. Google jej nie zna albo świadomie nie umieścił jej w wynikach. Żadne zapytanie jej nie pokaże, bo nie ma czego pokazać.
- Strona jest w indeksie, ale nisko. Google ją ma, tylko wyświetla na dwudziestej pozycji, na którą nikt nie dociera.
To rozróżnienie jest ważniejsze, niż wygląda, bo prowadzi do innych działań. Pierwszy przypadek to zwykle jedna konkretna blokada techniczna, którą da się usunąć w kwadrans. Drugi to praca na miesiące. Zaczynanie od pisania treści, kiedy problemem jest znacznik noindex, to typowy sposób na zmarnowanie pół roku.
Zasada
Zanim zaczniesz cokolwiek poprawiać, ustal, w którym z tych dwóch stanów jesteś. Cała reszta artykułu zależy od tej odpowiedzi.
/ Krok 1
Test w 30 sekund
Wpisz w Google, dokładnie w tej formie, bez spacji po dwukropku:
site:twojadomena.pl
Wynik czytasz tak:
| Co widzisz | Co to znaczy | Gdzie szukać dalej |
|---|---|---|
| Zero wyników | Witryny nie ma w indeksie w ogóle | Blokady 1-3 poniżej |
| Strona główna, brak podstron | Google zna witrynę, ale nie dotarł w głąb | Linkowanie wewnętrzne, mapa witryny |
| Są podstrony, ale nie ta jedna | Problem dotyczy pojedynczego adresu | Blokada 1 i 4 |
| Wszystko jest | Jesteś w indeksie — to kwestia pozycji | Sekcja „Jesteś, ale nisko" |
Drugi test, równie szybki: wpisz w Google nazwę swojej firmy. Na unikalną nazwę własną nie ma z kim konkurować. Jeśli strona nie pojawia się nawet na nią, to nie jest kwestia konkurencji ani treści — to blokada.
Uwaga na jedno: liczba wyników przy zapytaniu site: jest szacunkowa i Google sam odradza traktowanie jej jako miary. Do liczb służy raport Indeksowanie stron w Search Console. Operator site: odpowiada rzetelnie tylko na pytanie „czy w ogóle cokolwiek tu jest".
/ Zanim zaczniesz szukać winnych
Jeśli strona jest nowa, to może być po prostu za wcześnie
Google nie gwarantuje zaindeksowania żadnego adresu i nie podaje terminu. W praktyce nowa strona trafia do indeksu od kilku dni do kilku tygodni od momentu, w którym Google się o niej dowie. Przy zupełnie nowej domenie, do której nie prowadzi ani jeden link z zewnątrz, bywa dłużej — robot nie ma jak jej znaleźć.
Dwie rzeczy realnie skracają ten czas i obie są jednorazowe:
- Zweryfikuj witrynę w Search Console i wyślij mapę witryny. To najprostszy sposób, żeby powiedzieć Google, że witryna istnieje i jakie ma podstrony — instrukcja jest w tekście jak podpiąć stronę do Google Search Console.
- Zadbaj o jakikolwiek link z zewnątrz. Wizytówka Google, profil w katalogu branżowym, LinkedIn, strona partnera. Robot podąża za linkami i bez żadnego ma utrudnione zadanie.
Jeśli od uruchomienia minął miesiąc i nadal nic, przestań czekać — przyczyną nie jest czas.
/ Blokada 1
Znacznik noindex — najczęstsza pojedyncza przyczyna
W kodzie strony siedzi jedna linijka, która mówi Google „nie umieszczaj tej strony w wynikach":
<meta name="robots" content="noindex">
W WordPressie prawie nikt nie wpisuje jej ręcznie. Wstawia ją opcja w Ustawienia → Czytanie: „Proś wyszukiwarki o nieindeksowanie tej witryny". Zaznacza się ją na czas budowy strony — i regularnie zapomina odznaczyć przy uruchomieniu. To jest zdecydowanie najczęstsza przyczyna, jaką spotykam, gdy cała witryna naraz nie istnieje w Google.
Ten sam znacznik potrafi ustawić wtyczka SEO, osobno dla pojedynczej podstrony:
- Rank Math — w edytorze wpisu, panel Rank Math → Zaawansowane → Indeks wyszukiwarki.
- Yoast SEO — w edytorze wpisu, zakładka Zaawansowane → „Czy zezwolić wyszukiwarkom na pokazywanie tego wpisu w wynikach wyszukiwania?".
Jak sprawdzić bez wtyczek: otwórz stronę w przeglądarce, wciśnij Ctrl+U (podgląd źródła) i poszukaj Ctrl+F słowa noindex. Jeśli je znajdziesz — masz przyczynę.
/ Blokada 2
Plik robots.txt
Wpisz w przeglądarce twojadomena.pl/robots.txt. Ten fragment blokuje całą witrynę:
User-agent: *
Disallow: /
Podobnie jak przy noindex, w WordPressie zwykle nie jest to plik napisany ręcznie — ta sama opcja w Ustawieniach → Czytanie generuje taką regułę automatycznie.
Częsty błąd, który pogarsza sprawę
Blokowanie adresu w robots.txt po to, żeby wypadł z Google, nie działa i działa odwrotnie. Google nie pobierze wtedy strony, więc nigdy nie zobaczy jej znacznika noindex — a sam adres może dalej pojawiać się w wynikach, bez opisu, na podstawie samych linków do niego. Żeby coś usunąć z indeksu, trzeba pozwolić Google to pobrać i zobaczyć tam noindex.
/ Blokada 3
Hasło, tryb konserwacji i błędy serwera
Google nie zaloguje się i nie poczeka. Jeśli robot nie może pobrać strony, nie ma czego indeksować. Do sprawdzenia:
- Ochrona hasłem na poziomie serwera. Typowa na środowiskach testowych i regularnie przenoszona na produkcję razem z kopią witryny.
- Wtyczka „coming soon" albo tryb konserwacji. Pokazuje odwiedzającym zapowiedź, a robotowi zwykle stronę bez treści. Bywa włączona latami po premierze.
- Błędy serwera. Kod 500 albo notoryczne przekroczenia limitu czasu. Otwórz stronę w oknie prywatnym, bez zalogowania — zobaczysz to, co widzi obcy.
- Zbyt agresywna zapora albo reguła anty-botowa. Zdarza się, że firewall blokuje ruch robota Google razem ze spamem. Objaw: strona działa Tobie idealnie, a Search Console nie potrafi jej pobrać.
Błędy serwera i problemy z połączeniem widać też zbiorczo w raporcie Statystyki indeksowania, w sekcji stanu hosta.
Najszybszy sposób weryfikacji to narzędzie „Sprawdzenie adresu URL" w Search Console — powie wprost, czy Google potrafi pobrać ten adres i co widzi.
/ Blokada 4
Przekierowania, duplikaty i adresy kanoniczne
Ta grupa dotyczy pojedynczych podstron i wygląda inaczej: część witryny jest w Google, a konkretna strona nie.
- Adres przekierowuje gdzie indziej. W indeksie ląduje cel przekierowania, nie ten adres. To poprawne zachowanie, o ile cel jest tym, czego oczekujesz.
- Kilka adresów z tą samą treścią. Wersja z
wwwi bez, zhttpsihttp, z ukośnikiem na końcu i bez, adresy z parametrami. Google wybiera jeden jako kanoniczny, a pozostałe pomija — i nie zawsze wybiera ten, który Ty uważasz za główny. - Dwie podstrony o niemal identycznej treści. Klasyk przy stronach usługowych pod poszczególne miejscowości, różniących się wyłącznie nazwą miasta. Google traktuje je jako duplikat i zostawia w indeksie jedną.
W Search Console te przypadki mają własne statusy w raporcie indeksowania: „Strona z przekierowaniem", „Zduplikowana — Google wybrał inną stronę kanoniczną niż użytkownik", „Alternatywna strona zawierająca prawidłowy tag kanoniczny". Pierwszy i trzeci są zwykle w porządku. Drugi warto przeczytać uważnie.
/ Drugi przypadek
Jesteś w indeksie, ale nikt Cię nie znajduje
Jeśli test site: pokazał Twoje podstrony, żadna z powyższych blokad Cię nie dotyczy. Problem brzmi inaczej: Google Cię ma, ale wyświetla poniżej progu, na którym ktokolwiek klika.
Trzy rzeczy, które w tej sytuacji sprawdzam najpierw:
- Czy na pewno nie masz ruchu, czy tylko go nie widzisz? Raport Skuteczność w Search Console pokazuje zapytania, na które strona się wyświetla. Bardzo często okazuje się, że wyświetleń są tysiące, a kliknięć zero — i to jest zupełnie inny problem niż brak widoczności.
- Czy strona odpowiada na to, czego ludzie szukają? Podstrona „Oferta" nie wygra z zapytaniem opisującym konkretny problem. Ludzie nie szukają usług, tylko objawów.
- Czy kilka Twoich podstron nie konkuruje ze sobą? Gdy trzy adresy celują w to samo zapytanie, Google dzieli między nie sygnały i żaden nie wychodzi wysoko.
To już nie jest naprawa usterki, tylko praca ciągła. Opisałem sposób, w jaki ją prowadzę, na stronie rutyny GSC — sprowadza się do tego, żeby raz w tygodniu czytać zmierzone dane zamiast zgadywać.
/ Podsumowanie
Kolejność działań
Od najtańszego do najdroższego. Nie przeskakuj — każdy kolejny krok ma sens tylko wtedy, gdy poprzedni nic nie dał.
- Wpisz
site:twojadomena.pli nazwę swojej firmy w Google. - Sprawdź opcję w Ustawienia → Czytanie w WordPressie.
- Otwórz
twojadomena.pl/robots.txti poszukajDisallow: /. - Podejrzyj źródło strony i poszukaj słowa
noindex. - Otwórz witrynę w oknie prywatnym — hasło, tryb konserwacji, błąd serwera.
- Podepnij Search Console, wyślij mapę witryny i użyj „Sprawdzenia adresu URL".
- Dopiero teraz zajmij się treścią i linkowaniem.
W zdecydowanej większości przypadków, które trafiają do mnie z pytaniem „dlaczego nas nie ma w Google", odpowiedź znajduje się w punktach 2-5 i naprawa zajmuje kwadrans. Warto przejść je wszystkie, zanim ktokolwiek zaproponuje Ci półroczną kampanię.