Artykuł

Statystyki indeksowania — gdzie ich szukać i co z nich wynika

Raport schowany w Ustawieniach Search Console. Trzy liczby na górze, cztery rozbicia i stan hosta — co każde z nich znaczy i kiedy powinno zaniepokoić.

7 min czytania
Udostępnij
Spis treści · 8

/ Krótka odpowiedź

Gdzie dokładnie jest ten raport

W Google Search Console, ale nie w menu bocznym — i to jest cała przyczyna, dla której tak wiele osób go szuka:

  1. Otwórz search.google.com/search-console i wybierz swoją usługę.
  2. Kliknij Ustawienia na samym dole lewego menu.
  3. W sekcji Indeksowanie kliknij Statystyki indeksowania.
Sekcja Indeksowanie na ekranie Ustawień. Wiersz „Statystyki indeksowania” od razu pokazuje liczbę żądań z ostatnich 90 dni — raportu nie ma w menu bocznym po lewej. Kliknij, żeby powiększyć.

Raport jest dostępny dla usług typu domena i dla usług prefiksu adresu URL na poziomie katalogu głównego witryny. Jeśli nie masz jeszcze zweryfikowanej usługi, zacznij od tekstu o tym, jak podpiąć stronę do Google Search Console.

/ Zastrzeżenie

Czego ten raport nie pokazuje

Nie pokazuje, ile Twoich podstron jest w Google. To osobny raport — Indeksowanie → Strony — i mimo myląco podobnej nazwy odpowiada na zupełnie inne pytanie.

 Statystyki indeksowaniaIndeksowanie stron
Mówi o Pracy robota — co pobrał i jak szybko Wyniku — co trafiło do indeksu
Gdzie Ustawienia Menu boczne
Zakres Ostatnie 90 dni Stan bieżący i historia

Konsekwencja jest praktyczna: dobre statystyki indeksowania niczego nie gwarantują. Robot może codziennie odwiedzać podstronę i konsekwentnie jej nie indeksować. Jeśli szukasz przyczyny braku widoczności, zaczynasz od innego miejsca — przechodzę przez wszystkie w tekście dlaczego strona nie wyświetla się w Google.

/ Czytanie, część 1

Trzy liczby na górze

Nad wykresem są trzy kafelki. To całe podsumowanie okresu i warto wiedzieć, co dokładnie każdy z nich liczy, bo nazwy są mylące.

Trzy kafelki, wykres z 90 dni i tabela Hosty na dole. Pomarańczowa linia to czas reakcji, niebieska — liczba żądań; pojedynczy pionowy skok pod koniec okresu to dzień wdrożenia nowej wersji witryny.
KafelekPrzykładCo naprawdę liczy
Łączna liczba żądań robota indeksującego 464 Każde pobranie czegokolwiek: stron, obrazów, plików CSS i skryptów. Nie liczba odwiedzonych podstron.
Łączny rozmiar do pobrania (w bajtach) 2,49 mln Suma wszystkiego, co robot pobrał. Zasoby wzięte z pamięci podręcznej nie są liczone.
Średni czas reakcji (ms) 210 Czas odpowiedzi serwera na prośbę o zawartość strony.

Dwa doprecyzowania, które Google podaje w podpowiedziach przy tych kafelkach, a które zmieniają interpretację:

  • Rozmiar pomija to, co robot już miał. „Jeśli zasób został zapisany w pamięci podręcznej podczas poprzedniego indeksowania, nie będzie liczony". Spadek pobranych bajtów może więc oznaczać, że buforowanie zaczęło działać, a nie że robot stracił zainteresowanie.
  • Czas reakcji nie jest czasem ładowania strony. Google zaznacza, że „nie obejmuje pobierania zasobów strony (skryptów, obrazów ani innych połączonych lub umieszczonych treści) ani czasu renderowania strony". Ta liczba mierzy Twój serwer, nie to, co widzi użytkownik — nie porównuj jej z wynikiem PageSpeed.

Której liczby pilnować

Średniego czasu reakcji. Google nie publikuje progu, powyżej którego jest źle, więc każda konkretna wartość krążąca po internecie jest czyjąś interpretacją. Znaczenie ma trend: wolno odpowiadający serwer sam z siebie ogranicza tempo indeksowania, więc rosnąca krzywa oznacza, że Google będzie zaglądał rzadziej.

/ Czytanie, część 2

Jak czytać wykres

Wykres pokazuje te same trzy serie dzień po dniu, zawsze z ostatnich 90 dni. Zakresu nie da się zmienić ani cofnąć dalej — jeśli potrzebujesz dłuższej historii, musisz ją eksportować samodzielnie (przycisk Eksportuj w prawym górnym rogu), zanim wypadnie z okna. Data w prawym górnym rogu, „Ostatnia aktualizacja", jest zwykle o dzień lub dwa wstecz — to normalne opóźnienie danych, nie awaria.

Trzy wzorce warte rozpoznania:

  • Pojedynczy pionowy skok żądań. Zwykle dzień, w którym pojawiło się dużo nowych adresów naraz — migracja, import, wygenerowanie archiwów albo filtrów — lub zmiana obejmująca całą witrynę, po której Google pobrał ją ponownie. Sam skok nie jest problemem; taki właśnie widać na zrzucie powyżej.
  • Skok żądań, po którym rośnie czas reakcji. To już jest problem: serwer nie wyrobił się z ruchem robota. Warto wtedy zajrzeć w rozbicie na kody odpowiedzi.
  • Powolne, długie osuwanie się liczby żądań. Robot traci powody, żeby zaglądać: witryna się nie zmienia albo poprzednie wizyty kończyły się błędami. Samo w sobie nie jest groźne przy stabilnym serwisie.

/ Czytanie, część 3

Cztery rozbicia pod wykresem

Tu leży cała wartość diagnostyczna raportu. Każde rozbicie to lista, w którą można kliknąć.

RozbicieNa co patrzeć
Według odpowiedzi Udział kodów 200 wobec 301, 404 i 5xx. Rosnący udział 5xx to problem hostingu, nie SEO. Dużo 301 oznacza, że robot marnuje wizyty na przechodzenie przez przekierowania.
Według typu pliku Jeśli obrazy albo skrypty pochłaniają większość żądań, robot spędza czas na czymś, co nie trafia do wyników wyszukiwania.
Według celu Podział na wykrywanie (adresy nowe) i odświeżanie (adresy znane). Nowa treść, która nie pojawia się w indeksie, przy zerowym wykrywaniu oznacza, że Google nie ma jak jej znaleźć — brakuje linkowania wewnętrznego.
Według typu robota Googlebot Który robot pobiera: na komputery, na smartfony, obrazy. Przy indeksowaniu zorientowanym na urządzenia mobilne przewaga wersji na smartfony jest normalna.

/ Czytanie, część 4

Tabela „Hosty" i stan hosta

Przy usłudze typu domena pod wykresem pojawia się tabela Hosty — lista subdomen z liczbą żądań robota, miniaturą trendu i kolumną Stan. To jedna z najbardziej niedocenianych rzeczy w całym Search Console i warto na nią spojrzeć z dwóch powodów.

Po pierwsze, pokazuje, co Google faktycznie odwiedza. Na zrzucie powyżej widać trzy hosty: domenę główną, wersję z www i subdomenę z narzędziem, o której przy myśleniu o SEO nikt by nie pamiętał. Jeśli na tej liście jest subdomena testowa albo stare środowisko, właśnie się dowiedziałeś, że robot je zna — i warto sprawdzić, czy nie trafiły też do indeksu.

Po drugie, kolumna Stan jest tym, co trzeba sprawdzić najpierw. Kliknięcie hosta otwiera szczegóły z trzema warunkami, bez których indeksowanie w ogóle się nie zacznie:

  • Pobieranie pliku robots.txt — jeśli plik zwraca błąd serwera, Google potrafi wstrzymać indeksowanie całej witryny, bo nie wie, co wolno mu pobrać. Odrębny wiersz „robots.txt" widać też na ekranie Ustawień, na pierwszym zrzucie.
  • Rozpoznawanie DNS — czy domena poprawnie się rozwiązuje.
  • Łączność z serwerem — czy serwer w ogóle odpowiada.

Dopóki wszystkie trzy pokazują „W porządku", reszta raportu ma sens. Jeśli którykolwiek nie — to jest jedyna rzecz na stronie warta uwagi tego dnia.

/ Podsumowanie

Co z tego wynika w praktyce

Dla małej firmowej strony ten raport jest narzędziem diagnostycznym, nie codziennym. Nie ma sensu zaglądać do niego co tydzień. Warto zajrzeć w trzech sytuacjach:

  • Po migracji albo przebudowie. Sprawdzasz, czy nie przybyło błędów 404 i 5xx i czy czas reakcji nie skoczył.
  • Gdy nowe treści długo nie pojawiają się w Google. Rozbicie „według celu" powie, czy Google w ogóle je wykrywa.
  • Gdy hosting zaczyna zwalniać. Ten raport zobaczy to wcześniej niż Ty, bo robot odwiedza witrynę częściej niż Ty.

Sam raport niczego nie naprawia, a przy zdrowej witrynie nie ma w nim nic ciekawego — i tak właśnie ma być. Sposób, w jaki włączam go w regularną pracę nad widocznością, opisuję na stronie rutyny GSC.

Komuś się przyda? Podeślij
FAQ

Co ten raport mówi, a czego nie

Większość pytań o niego bierze się z jednego nieporozumienia: to raport o pracy robota, nie o zawartości indeksu.

Gdzie w Google Search Console są statystyki indeksowania?

W Ustawieniach, nie w menu bocznym. Kliknij „Ustawienia” na dole lewego menu, a następnie w sekcji Indeksowanie wybierz „Statystyki indeksowania”. To jedyna droga do tego raportu — w samym menu bocznym go nie ma, i stąd bierze się większość pytań o to, gdzie się podział.

Czym statystyki indeksowania różnią się od raportu „Indeksowanie stron”?

Statystyki indeksowania opisują pracę robota: ile żądań wysłał, ile pobrał danych, jak szybko odpowiadał serwer. Raport „Indeksowanie stron” opisuje wynik: które adresy trafiły do indeksu, a które nie i dlaczego. Strona może być regularnie odwiedzana przez robota i mimo to nie być w indeksie, więc dobre statystyki indeksowania niczego same w sobie nie gwarantują.

Ile danych obejmuje ten raport?

Ostatnie 90 dni. Nie da się cofnąć dalej ani zmienić zakresu, więc jeśli potrzebujesz dłuższej historii pracy robota, trzeba ją eksportować samodzielnie, zanim wypadnie z okna.

Co dokładnie liczy „Łączna liczba żądań robota indeksującego”?

Każde pobranie czegokolwiek z witryny przez robota Google w wybranym okresie — nie tylko stron HTML, ale też obrazów, plików CSS i skryptów. Dlatego ta liczba jest zwykle wielokrotnie większa niż liczba podstron i nie należy jej czytać jako „tyle stron Google odwiedził”.

Co obejmuje „Średni czas reakcji (ms)”?

Wyłącznie czas, w jakim serwer odpowiada na prośbę o pobranie zawartości strony. Google wprost zaznacza, że nie obejmuje to pobierania zasobów strony — skryptów, obrazów i innych osadzonych treści — ani czasu renderowania. To znaczy, że ta liczba mierzy Twój serwer, a nie to, jak szybko strona wyświetla się użytkownikowi.

Jaki średni czas reakcji jest dobry?

Google nie publikuje progu, przy którym czas reakcji staje się problemem, więc każda konkretna liczba krążąca po internecie jest czyjąś interpretacją. Ten raport jest porównawczy: znaczenie ma trend na 90 dniach, nie pojedyncza wartość. Rosnący czas reakcji razem z rosnącym udziałem odpowiedzi 5xx to sygnał, że serwer nie wyrabia — i Google dokumentuje, że wolno odpowiadający serwer sam z siebie ogranicza tempo indeksowania.

Dlaczego jednego dnia widzę ogromny skok liczby żądań?

Najczęściej dlatego, że tego dnia pojawiło się dużo nowych adresów naraz — migracja, import, wygenerowanie archiwów lub filtrów — albo dlatego, że coś zmieniło się w całej witrynie i Google przeindeksował ją ponownie. Skok sam w sobie nie jest problemem. Problemem jest skok, po którym rośnie czas reakcji albo liczba błędów serwera.

Co oznacza sekcja „Stan hosta”?

Podsumowuje trzy rzeczy, bez których Google nie zacznie indeksować: czy potrafi pobrać plik robots.txt, czy poprawnie rozwiązuje się DNS domeny i czy da się połączyć z serwerem. Jeśli którakolwiek jest oznaczona jako problem, zajmij się nią przed czymkolwiek innym — reszta raportów opiera się na założeniu, że robot w ogóle wchodzi na witrynę.

Czytaj dalej

Masz problem, który wraca co miesiąc? Napisz.

Wypełnij brief →